niedziela, 16 września 2012

Już trochę jesieni...

Jak widać za oknem jesień już powoli przychodzi. Pochowałam już letnie buty, a w zamian wystawiłam jesienne i zimowe. Drzewa pomalutku dostają kolorów i niebawem będę robić kwiaty z liści. W zeszłym roku niestety nie robiłam żadnych jesiennych dekoracji dlatego powiedziałam sobie, że w tym roku jesień mnie nie ominie :o) Tak więc jesień powoli wkracza również do naszego domu.
Zaczęłam od misy z jesiennymi owocami, które pokazałam w poprzednich postach. W kolejce będą wianek i skarby znalezione w parku. Gdy już liście dostaną więcej ilości kolorów zrobię wspomniane już kwiaty z liści. Planuję też zrobić jakieś kwiaty z bibuły.
Planów wiele, ale jak na razie pokażę Wam oto, co zamówiłam od Anavilmy. Prowadzi parę blogów, a wśród nich kramik z włóczkami TU. Wychaczyłam u niej piękną włóczkę ecru i to naprawdę tanio!


Poza tym z innej włóczki zaczęłam robić kwiatki. 
Następnie, z których będę chciała wyszydełkować koc. Zobaczymy czy mi się uda :) 
Kurs na kwiatki wzięłam stąd.


Dochodzę do sedna... w końcu :o) Oto moje kolejne dekoracje jesienne.


Przypominam, że 23 września jest I dzień jesieni :)

Pozdrawiam!

1 komentarz:

  1. Lubię jesień, ale... tylko tą słoneczną. Natomiast oczy moje cieszą Twoje pierwsze jesienne dekoracje. Jestem ciekawa liściowych kwiatków :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz ;o)