sobota, 12 stycznia 2013

A takie różności na początek roku

Początek roku u mnie zaczął się leniwie i chorubskowo. Zostałam zarażona w pracy i rozsiałam prątki po domownikach. No, ale są ciekawsze tematy, np. jak kupno nowych kapciochów. Cuuuudowne! A jakie ciepłe! Kosztowały mnie 39zł. Dużo, ale to była świetna inwestycja.


Przed świętami, na jarmarku bożonarodzeniowym w Gdańsku wynalazłam moherową czapę z pomponem. Taką sobie na ten sezon wymarzyłam i mam! Dałam za nią akurat 29zł.
Do niej aktualnie robię komin.


Niedawno zrobiłam też anioła z gliny. Niestety moja glinka jest z kawałeczkami cegły. Aniołka nie będę wypalać, bo nie mam pieca. Jest przykryty mokrą szmatą i reklamówką. Sam wyschnie, ale może to sporo potrwać. Anioł będzie miał taki ceglasty kolor.


Do następnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz ;o)