sobota, 18 maja 2013

Ogród obudził się do życia

Urlop się skończył pod koniec kwietnia. Co nieco zrobiliśmy przez ten czas w ogródku. Wyłożyliśmy ziemię z kompostu na warzywnik (służy jako nawóz zamiast obornika), posialiśmy nasiona, posadziliśmy sadzonki, no i pieliłam. Oj, dużo pieliłam...
Mój mężczyzna zabrał się ostro do roboty. Powstał stolik z lipy.



A teraz w realizacji jest murowany grill. 
Powstał z płyt betonowych, a od góry z cegieł. 
Następnie pokryty płytkami klinkierowymi.



Najbardziej radosny jest Nachos z możności spędzania całego dnia w ogrodzie.
Co rusz tuca nas nochalem, żeby rzucić mu piłkę.


Niedługo kolejny post :o)

PS. U nas właśnie rozpętała się burza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz ;o)